
Paul Scholes przyznaje, że Ryan Giggs jest jego ulubionym partnerem treningowym.
Obaj gwiazdorzy są obecnie u schyłku swoich karier i wydaje się, że należałoby się spodziewać nieco wolniejszego tempa na treningach w ich wykonaniu. Jednak Scholes podkreśla, że Giggs nieustannie zaskakuje swoimi umiejętnościami.
- Muszę przyznać że byłby to Giggsy - Paul powiedział oficjalnej stronie klubu zapytany z kim najbardziej lubi trenować. - Codziennie czymś zadziwia, czy to strzeloną bramką czy też jakimś dryblingiem. Wspaniale jest móc go oglądać i grać z nim.
O rok starszy od 35-cio letniego Scholesa Walijczyk wykazuje się niezwykłą żywotnością i jak sam twierdzi częściowo zawdzięcza to jodze. Mimo to Paul który sam nie posiada żadnych sekretów zdrowotnych zaręcza, że nie zamierza jej ćwiczyć razem ze starym przyjacielem.
- To [joga] chyba nie dla mnie. Nie wydaje mi się, że istnieje jakiś sekret. Ja staram się po prostu żyć zdrowo, należycie się odżywiać, w odpowiednim czasie ciężko pracować na treningach, ale i odpoczywać w odpowiednim momencie. W United mamy świetnych trenerów, często pozwalają abyśmy sami dyktowali sobie stopień obciążenia na treningach. Jeżeli trening jest dzień lub dwa po meczu i czujesz się nieco usztywniony wtedy można troszeczkę odpuścić. Im starszy jesteś tym bardziej poznajesz swoje ciało i wiesz kiedy trzeba zasuwać, a kiedy należy wypoczywać - zakończył rudowłosy pomocnik.