13.07.2011
4 Lata.... ;(
Jakoś mi się tak na przemyślenia zebrało... opowiem Wam moją historię....
4 lata temu poznałam zajebistego chłopaka. od tych 4 lat nie moge o nim zapomnieć;( Widujemy się w prawie każdy weekend w okresie letnim... dużo się działo między nami... raz było dobrze, zachowywaliśmy się tak jakbyśmy byli najszczęśliwszą parą na świecie, w każdym razie ja się tak czułam. Ale niestety były też chwile złe, których było więcej :( W tym roku "zaprzyjaźniliśmy się". Ale my chyba tak nie potrafimy... Zbyt dożo znów nas łączy...chyba każdy wie o co chodzi;/
Naprawdę go kocham, ale nie możemy tego tak ciągnąc bo to nie ma sensu.... Ja się tylko niepotrzebnię łudzę, że coś może z tego będzie... a wiem ze on nie chcę się ze mną wiązać.... Co robić? Dalej iść tą samą dziwną drogą? Czy próbwać się przyjaźnić? Czy może zakończyć to wszystko?
4 lata temu poznałam zajebistego chłopaka. od tych 4 lat nie moge o nim zapomnieć;( Widujemy się w prawie każdy weekend w okresie letnim... dużo się działo między nami... raz było dobrze, zachowywaliśmy się tak jakbyśmy byli najszczęśliwszą parą na świecie, w każdym razie ja się tak czułam. Ale niestety były też chwile złe, których było więcej :( W tym roku "zaprzyjaźniliśmy się". Ale my chyba tak nie potrafimy... Zbyt dożo znów nas łączy...chyba każdy wie o co chodzi;/
Naprawdę go kocham, ale nie możemy tego tak ciągnąc bo to nie ma sensu.... Ja się tylko niepotrzebnię łudzę, że coś może z tego będzie... a wiem ze on nie chcę się ze mną wiązać.... Co robić? Dalej iść tą samą dziwną drogą? Czy próbwać się przyjaźnić? Czy może zakończyć to wszystko?
Lubisz to?