Cześć::(
W wrześniu poznałem dziewczynę chodziliśmy razem do tej samej klasy... Rozmawialiśmy codziennie na gg po 4-5h... Pewnego dnia mieliśmy wyjście klasowe na stadion na mecz usiedliśmy koło siebie.... Jej było zimno przytuliłem ją dałem jej swoją kurtkę... Nawet się nie oglądnołem a się pocałowaliśmy... Od tej pory byliśmy razme... To było 22 października.... Na początku było fajnie.... razem siedzieliśmy na lekcjach spędzaliśmy wspólnie przerwy... Spotykaliśmy się po szkolę... Potem nagle już nie znajdywała czasu dla mnie... Zaczeła się spotykać z innymi a była ze mną... pewnego dnia tak się o to pokuciliśmy że się rozeszliśmy ale długo nie wytrzymaliśmy bez siebie i byliśmy na nowo razem... Jej był chłopak pisał do niej Kocham Cie Misiu powiedziała że to dla niej nic nie znaczy.... Ale wolała się spotkać z nim niż ze mną... Po jakimś czasie dostała esa ile chcesz za coś więcej normalnie zatkało mnie.... nie gadaliśmy już ze sobą... Ale ona mi to wytumaczyła i było git... Nadeszł święta Bożego Narodzenia ona pojechała do swojej rodzinny i się nie widywaliśmy... w Boże Nardzenie dostałem esa to koniec:( załamałem się... na sylwestra pisaliśmy ze sobą i powiedziała że barkuje jej mnie i chciała by spędzić tego sylwestra razem... jak zaczeła się szkoła gadaliśmy ze sobą... a tu es do niej mialem akurat jej tel w ręce i go przeczytałem a tu dziękuje za wspólną noc spędzoną na sylwestra:( oddałem jej tel i wyszłem ze szkoły... po jakimś czasie mi powiedziala ja Cie nigdy nie kochałam... Tylko się bawiłam:(