Już sama nie wiem, czy jestem aż tak okropna, że jak kocham to obrywam od tej drugiej połówki.....i w końcu muszę zrezygnować z tego uczucia, bo mnie wyniszcza od środka?....jeszcze mi się nie zdażyło pokochać z takim samym oddaniem jak to z mojej strony...potrafie naprawdę bardzo się poświęcić, ale czy zawsze ktoś musi to wykorzystać?????
Okropne uczucie, kiedy się starasz i ktoś tylko udaje i Ciebie rani tak bardzo, że w końcu przychodzi ten właśnie moment, że cierpienie jest tak wielkie i musisz coś z tym zrobić, bo się zatracasz....:( Czy ktoś mi powie, co ja robię nie tak? Może to przez to, że za dużo daję od siebie...a może to przez to, że może nie istenieć nic innego prócz mojego drugiego kawałka serduszka....a może za bardzo kocham a Oni tego nie chcą...już nic nie wiem...chciałabym tylko znowu poznać kogoś kto skradnie moje seruszko...chciałabym być znowu szczęśliwa i nie czuć takiej pustki jak teraz...samotność doprowadza mnie do szału:( i niby są znajomi, ale to jednak nie to...
Okropne uczucie, kiedy się starasz i ktoś tylko udaje i Ciebie rani tak bardzo, że w końcu przychodzi ten właśnie moment, że cierpienie jest tak wielkie i musisz coś z tym zrobić, bo się zatracasz....:( Czy ktoś mi powie, co ja robię nie tak? Może to przez to, że za dużo daję od siebie...a może to przez to, że może nie istenieć nic innego prócz mojego drugiego kawałka serduszka....a może za bardzo kocham a Oni tego nie chcą...już nic nie wiem...chciałabym tylko znowu poznać kogoś kto skradnie moje seruszko...chciałabym być znowu szczęśliwa i nie czuć takiej pustki jak teraz...samotność doprowadza mnie do szału:( i niby są znajomi, ale to jednak nie to...
Lubisz to?