Problem
Witam wszystkich :)
Tak czytam wasze wpisy na tym blogu, jak to miłość was rani , ciężko wyrzucić z serca nie kochającą się już osobę itp.
Ja mam trochę inny problem, otóż nie potrafię się zakochać, i czym bardziej znaleźć swoją drógą połówkę...
Mam 17 lat i mieszkam w Bydgoszczy. Nie mam dziewczyny od 4 lat, a z tą ostatnią też nie było "True love story" czyli bardziej "na siłę".
Nie że nie potrzebuje miłości ,nie mam takiej potzreby. Wręcz odwrotnie.Nie raz mam chęć podejść do byle pierwszej napotkanej dziewczyny i ją obcałować, przytulić się... Cały czas szukam dziewczyny, na imprezach, przez znajomych, a chociażby na fotce,lecz zawsze na wejściu dostaje kosza... Jestem facetem bardziej "romantycznym". Nie koksuje na siłce, nie woskuje klaty, nie mam włosów na żel i nie demoluje miasta w nocy xd. Gram na klarnecie :) (orkiestra dęta ftw :D ), Lubie słuchać rocka( i wszystkie jej odmiany ;o) ,no i siedzieć przed kompem.A z wyglądu? chyba nie jest ze mną aż tak tragicznie xd
Podsumowując... O co chodzi?! Czemu nie mogę zdobyć swojej drugiej połówki? ;(