18.11.2011
Samotność...
I nie wiem dlaczego tak musi być, że kiedy chcę ułożyć sobie życie swe, zawsze coś spier*oli się... Może szczęście nie pisane dla mnie jest lecz samotność aż po życia kres. W mojej głowie myśli kłębią się, jednak nie chcę już się zadręczać, już nie! Starczy już mojej udręki, mojej męki. A więc proszę Boże Cię odmień moje życie złe, w piękną bajkę nigdy nie kończącą się?
Lubisz to?