Trucizna
Na początek szalona radość, potem tragiczny finał ...
Nie będę ukrywał iż ten ból już od dawna mnie naginał ...
Na początek ze szczęścia, a potem ze smutku ...
Krwawiące serce doprowadziło do skutku ...
Teraz leżę sam w kałuży krwi ...
Garstka Ciebie wciąż we mnie tkwi ...
Nikt mnie nie podniesie, nikt mnie nie opatrzy ...
Każdy przejdzie obojętnie, kopnie tylko lub popatrzy ...
Będą stali tylko z boku ... Koledzy, przyjaciele ...
Nikt nigdy nie zaakceptował, wszyscy tylko chcieli wiele ...
Lecz nie od nich tego chciałem ... Oni dawno mnie skleślili ...
Nie wiem czy robili to świadomie, wszystkie miecze oni wbili ...
Stałem sam na drodze życia, krwawiłem, płakałem ...
Lecz nagle jasną łunę słońca ujrzałem ...
Stanęłaś obok mnie, przytuliłaś, pocieszyłaś ...
I gdy już byłem szczęśliwy ... Sztylet w serce wbiłaś ...
: